Skip to content

Jak nie zaprzepaścić swojej diety będąc zabieganą osobą?

Trzymanie zdrowej, zbilansowanej dietyjako zabiegana osoba, wydaje się być strasznym wyzwaniem. Myślę, że niejeden raz po rozpoczęciu stosowania dowolnych założeń, ostatecznie chowałeś je do szuflady. Warto wiedzieć, dlaczego?

Po pierwsze: etap założeń. Myśląc o tym, że rozpoczynasz dietę, myśl o swoim planie dnia. Jasne: super by było, aby zabiegana osoba znalazła czas na szykowanie kolorowych posiłków. Jednak, dopóki nie zmieni pracy lub rodziny, najprawdopodobniej to się nie stanie. Załóż więc, że nie musisz wszystkiego mieć na tip top. Lepiej zrobić cokolwiek, niż nic.

Druga sprawa to „małe grzeszki”. Często, mając 10 minut na posiłek, łapiesz batonika z automatu i lecisz dalej? Pomyśl tylko chwilę, jak poprawić jakość takiej przekąski. Mamy tutaj dwie najważniejsze kwestie:

  1. Skład batonika. Zerknij do tabelki, ile ma kwasów tłuszczowych nasyconych i porównaj z innym. Wybierz ten z mniejszą zawartością. Przeleć wzrokiem także składniki i sprawdź, czy nie znajdziesz batonika z krótszą listą.
  2. Dodatki do niego. Wiesz, sam batonik to trochę mało. Najczęściej znajdziesz w nim tłuszcz i cukier, ale z białkiem bywa ciężko – nawet w tych „proteinowych”. Dlatego miej przy sobie awaryjny kefir czy jogurt. Staraj się bilansować nawet przekąski!

Po trzecie, kontroluj swój apetyt i odróżniaj go od głodu. Kiedy siedzisz przed komputerem lub biegasz od spotkania do spotkania, masz pełne prawo czuć ciągłą ochotę na podjadanie. Tu cukierek, kawałek ciasta, 3 łyżki jogurtu i pracujesz dalej. Spróbuj tylko, przed sięgnięciem po kolejną przekąskę, zastanowić się: „jestem głodny?”. Jeśli nie, to przemyśl, czy ta przekąska jest faktycznie konieczna.

Kiedy jednak realnie odczuwasz głód, może warto wrócić do poprzedniego punktu i skomponować lepszą przekąskę. Zastanów się też, czy na spotkaniu nie możesz zamówić lunchu. Atmosfera podczas posiłku często sprzyja interesom bardziejniż przy kubku kawy.

Czwartą sprawą, jaką możesz rozważyć, jest po prostu liczenie kalorii. Osobiście nie polecam tego rozwiązania każdemu, ale raz na jakiś czas wrzucenie danych do aplikacji nie zajmuje wcale dużo czasu. Kilka/kilkanaście dni zerkania, ile czego spożywasz, pomoże Ci dojść do kilku wniosków. Dowiesz się, czy faktycznie jesz dużo, czy jednak trochę za mało. Będziesz mieć jasno określone, w jakich sytuacjach sięgasz po które produkty. Uwierz, w teorii to wszystko wiesz, ale notatki potrafią sporo nauczyć. Są też dobrą podkładką do wdrażania zmian.

Jeśli nie chcesz liczyć kalorii, prowadź dzienniczek. Wnioski będą bardzo zbliżone do tych z czwartego punktu 🙂

Na koniec chcę Cię przekonać, że nie jest wcale tak źle, jak myślisz. Jako zapracowana osoba masz ograniczony czas na przemyślenia dietetyczne. Przychodzi luźny dzień i wtedy zastanawiasz się: co mogę zrobić lepiej?

Zadbaj o to, co dzieje się poza pracą. Zwróć uwagę na jakość posiłków spożywanych w domu. Postaraj się, aby weekendowe rodzinne wyjazdy nie kończyły się zawsze w pizzerii. Kosztuj nowych smaków, jedz tonę warzyw i owoców, pij wodę i ruszaj się. To takie proste i oczywiste, a tak rzadko stosowane.

Gwarantuję Ci: dbając o podstawy, będziesz znacznie lepiej brnąć do celu niż godzinami zastanawiając się, co jest nie tak.

Trzymam za Ciebie mocno kciuki!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Anna Sadowska

Absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego na kierunkach dietetyka kliniczna oraz psychodietetyka. Założycielka marki "Od Poniedziałku" - zrzeszającej dietetyków i trenerów personalnych. W swojej praktyce zawodowej pracuje z pacjentem zarówno nad jego zdrowiem, nawykami żywieniowymi, jak i sylwetką. Duży nacisk kładzie na wiedzę opartą na dowodach naukowych. Swoje kompetencje poszerza uczestnicząc w licznych szkoleniach i konferencjach. Prowadzi również szkolenia w Rockfit Academy oraz część dietetyczną Kursu Trenera Personalnego.

Nie ma jeszcze komentarza, dodaj swój poniżej!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *